Ku gospodarce dobrostanu 🌞
Ku gospodarce dobrostanu 🌞
Subscribe to Kwitniemy
Subscribe to Kwitniemy
Share Dialog
Share Dialog


<100 subscribers
<100 subscribers
Na polskich łąkach i w lasach — również w miastach — rośnie zapomniane zioło, które zbieramy i wykorzystujemy. Bluszczyk kurdybanek poprawia kondycję organizmu, leczy choroby jako naturalna alternatywa dla leków i jest niecodzienną przyprawą w kuchni.
Bluszczyk wspiera i leczy układ pokarmowy, oddechowy, wątrobę, zatoki i skórę. Zbieramy go gdy kwitnie (mniej więcej od kwietnia do lipca — chociaż we Wrocławiu kwitł już 20 marca), a potem suszymy na napary i nalewki.

Bluszczyka używamy profilaktycznie albo żeby wyleczyć konkretne dolegliwości:
wspiera układ pokarmowy — poprawia przemianę materii i pomaga wchłaniać jelitom więcej składników odżywczych z jedzenia, pomaga na zaparcia i biegunki,
wspiera wątrobę — usuwa gromadzące się toksyny i chroni przed nimi, wzmaga produkcję żółci ważnej przy trawieniu,
wspiera układ oddechowy — leczy zakażenia, nieżyty i przeziębienia, ułatwia odksztuszanie i oddychanie, przerywa ataki astmy,
zewnętrznie leczy choroby skóry — pomaga na trądzik i łupież, przyspiesza gojenie się ran, leczy reumatyzm (kąpiele),
służy jako przyprawa – ma intensywny zapach dzięki olejkom eterycznym, dobrze zastępuje pietruszkę.

To niska, drobna roślina, która rośnie w runie leśnym albo pośród traw na łąkach. Gdy już go znajdziesz, to jest duża szansa, że obok rośnie go znacznie więcej.
Kwitnie od kwietnia do lipca, ma fioletowe, drobne kwiatki i pachnie intensywnie. W kuchni zastępował dawniej pietruszkę. Zbieramy całą roślinę, ale bez korzeni, najlepiej z nasłonecznionych miejsc daleko od ścieżek (nie chcemy, żeby wcześniej podlał go pies).
Używamy go do wywarów i nalewek. Suszymy go w temp. do 35 stopni, ale nie na słońcu — traci wtedy sporo wartościowych substancji. Potem trafia do szczelnego słoika.

Wywar: Zalewamy 1–2 łyżeczki suszu zimną wodą i gotujemy 15 minut.
Nalewka: Zalewamy 5–10 łyżeczek suszu wódką na 30 dni, potem odcedzamy zioła. Dodajemy po jednej łyżce nalewki do herbaty.
Kilka słoików suszonego bluszczyku to dobry element wyposażenia kuchni. Można dodawać go do dań — doda niecodziennego smaku znanym potrawom. Dawniej zastępował pietruszkę. Jest całkiem smaczny na jajecznicy.

Robimy sobie 2-tygodniowe sesje z naparami lub nalewkami, a później przynajmniej 2-tygodniowe przerwy. Przeciwskazania nas akurat nie dotyczą, ale wiemy, że nie powinny go stosować osoby z padaczką, chorujące na nerki i kobiety w ciąży i karmiące.
Na polskich łąkach i w lasach — również w miastach — rośnie zapomniane zioło, które zbieramy i wykorzystujemy. Bluszczyk kurdybanek poprawia kondycję organizmu, leczy choroby jako naturalna alternatywa dla leków i jest niecodzienną przyprawą w kuchni.
Bluszczyk wspiera i leczy układ pokarmowy, oddechowy, wątrobę, zatoki i skórę. Zbieramy go gdy kwitnie (mniej więcej od kwietnia do lipca — chociaż we Wrocławiu kwitł już 20 marca), a potem suszymy na napary i nalewki.

Bluszczyka używamy profilaktycznie albo żeby wyleczyć konkretne dolegliwości:
wspiera układ pokarmowy — poprawia przemianę materii i pomaga wchłaniać jelitom więcej składników odżywczych z jedzenia, pomaga na zaparcia i biegunki,
wspiera wątrobę — usuwa gromadzące się toksyny i chroni przed nimi, wzmaga produkcję żółci ważnej przy trawieniu,
wspiera układ oddechowy — leczy zakażenia, nieżyty i przeziębienia, ułatwia odksztuszanie i oddychanie, przerywa ataki astmy,
zewnętrznie leczy choroby skóry — pomaga na trądzik i łupież, przyspiesza gojenie się ran, leczy reumatyzm (kąpiele),
służy jako przyprawa – ma intensywny zapach dzięki olejkom eterycznym, dobrze zastępuje pietruszkę.

To niska, drobna roślina, która rośnie w runie leśnym albo pośród traw na łąkach. Gdy już go znajdziesz, to jest duża szansa, że obok rośnie go znacznie więcej.
Kwitnie od kwietnia do lipca, ma fioletowe, drobne kwiatki i pachnie intensywnie. W kuchni zastępował dawniej pietruszkę. Zbieramy całą roślinę, ale bez korzeni, najlepiej z nasłonecznionych miejsc daleko od ścieżek (nie chcemy, żeby wcześniej podlał go pies).
Używamy go do wywarów i nalewek. Suszymy go w temp. do 35 stopni, ale nie na słońcu — traci wtedy sporo wartościowych substancji. Potem trafia do szczelnego słoika.

Wywar: Zalewamy 1–2 łyżeczki suszu zimną wodą i gotujemy 15 minut.
Nalewka: Zalewamy 5–10 łyżeczek suszu wódką na 30 dni, potem odcedzamy zioła. Dodajemy po jednej łyżce nalewki do herbaty.
Kilka słoików suszonego bluszczyku to dobry element wyposażenia kuchni. Można dodawać go do dań — doda niecodziennego smaku znanym potrawom. Dawniej zastępował pietruszkę. Jest całkiem smaczny na jajecznicy.

Robimy sobie 2-tygodniowe sesje z naparami lub nalewkami, a później przynajmniej 2-tygodniowe przerwy. Przeciwskazania nas akurat nie dotyczą, ale wiemy, że nie powinny go stosować osoby z padaczką, chorujące na nerki i kobiety w ciąży i karmiące.
Kwitniemy
Kwitniemy
No activity yet