Share Dialog
Share Dialog

Subscribe to Prime Digit

Subscribe to Prime Digit
oto jest pytanie.
jako ludzie lubujemy się w tragedii, smutku i bólu. żyjemy w ramach wyrażenia “cierpienie jestestwem istnienia”. gdy boli znaczy, że żyje.
czy można być bardziej w błędzie? → “tak. można w ogóle nie mieć zdania.”
gdzie i kiedy zaczęła się ta propaganda bólu? → “tam gdzie życie, ale kto wie.”
czy możliwe jest jej zakończenie? → “tak, ale kogo to podnieca.”
za każdym razem rodzi się szereg kolejnych pytań, gdy dochodzimy do jakiejkolwiek formy odpowiedzi. to niepojęte zjawisko entropii “rzeczywistości” w momencie “dojścia do prawdy” jest powodem licznych problemów ze snem filozofów, aczkolwiek każdego zjadacza chleba również. jedyną formalną i funkcjonalną różnicą miedzy tymi dwoma podmiotami jest fakt stanowiący o wyborze pytania na które chcieli by sobie odpowiedzieć.
filozof zastanawia się jak być. zjadacz chleba jak mieć.
obydwoje niemniej jednak zdają sobie sprawę, że nie można jednocześnie mieć i być. paradoks bytowo-materialny jest odwiecznym konfliktem miedzy tym co “rzeczywiste” a tym co “urojone”. wojną między świętością sakramentu życia, a chciwością jednostki do przeżycia.
próbując wyjaśnić świat tylko “nauką” wszyscy skończymy jako q-bity w komputerach kwantowych cywilizacji wyższych rzędów.
próbując wyjaśnić świat tylko “metafizyka” wszyscy skończymy w jaskiniach dziękując nieświadomej kuli plazmy za jej “dary”.
symbiotyczna synteza a.k.a “świadoma fuzja” tych dwóch światów jest jedyną realną możliwością odnalezienia jakiejkolwiek formy fundamentalnej odpowiedzi.
/*
∆ należy pamiętać, że wszechświat jest idealny w swojej całości.
∆ jeżeli istnieje pytanie, musi istnieć odpowiedź.
∆ miedzy 0 a 1 jest więcej przestrzeni niż czasu w naszym życiu.
*/
skoro “rzeczywistość” jest relatywna, zaprzestańmy myślenia o kierunkach, a zacznijmy dyskutować o kolorach i smakach.
czytasz te wypociny i zastanawiasz się dlaczego?
pewnie od kiedy pamiętasz lub bardzo blisko tego miejsca ktoś, coś lub gdzieś zapoznałeś się z pojęciem ogólnie znanym jako cyberpunk.
może grałeś w grę wideo o takim tytule lub widziałeś film z Harrisonem.
kto wie? Ty.
ta forma reprezentacji przyszłości w dystopii. notabene: (oddana najdokładniej w czołówce do “Batman Beyond”) niejednokrotnie powodowała “lukier” na świeżo zmienionej przez ukochaną matulę pościel.
dogmatyczne wręcz przekonanie “większości” na temat “wyższości” regresji nad progresem mimo ogólnorozwojowego pierniczenia wzmaga niewątpliwe na wymioty nawet najbardziej wytrwały podmiot.
czas w którym bycie degeneratem oznacza progresywne iście pozytywistyczne myślenie wzmaga do refleksji na temat treści podejmowanych przez twórców kultury.
czy chcemy by nasze wewnętrzne wypielęgnowane dzieci pragnęły niekończących się aglomeracji z podziałem na klasy bez możliwości ucieczki od systemu?
czy rzutując wizje niestabilnej rzeczywistość zniewalającej umysły użytkowników tym samym jej nie tworzymy?
skoro wszechświat może zmieniać swoje prawa fizyki wraz z kolejnymi fazami rozwoju, czy człowiek nie powinien postąpić dokładnie w taki sam sposób nastrajając swoje myślenie na odpowiednie falę?
osobiście mówię tak.
[
odrzucam wizje kreowaną przez ostatnie 40 lat kultury i ściśle wpajaną w młode umysły na rzecz nowego. boje się tak samo jak Ty tej eksploracji. w końcu można odnaleźć coś kojącego w śmierci. wizja ukojonego bólu doświadczonego w trakcie jestestwa bywa conajmniej pokrzepiająca. ale. właśnie nie bójmy się mówić, ale.
]
rzucam rękawicę moim własnym granicą i postaram się znaleźć nową odpowiedź na przyszłość. odrzucam właśnie własny strach i poddaje się pokusie iście faustowskiej. w odróżnieniu od domniemanego jegomościa, który w swym pragnieniu poznania wszystkich prawd doznał oblicza śmierci.
szczerze wierzę, że My skupimy się na tych, które przybliżą nas do znanej z tolkienowskiego świata elfów długowieczności.
teza końcowa 1:
“w czasie eksponencjalnego wzrostu dobrodziejstw “technologii” skupmy się na problemach społecznych by mieć odpowiedzi na problemy, które jeszcze nie są faktem.”
oto jest pytanie.
jako ludzie lubujemy się w tragedii, smutku i bólu. żyjemy w ramach wyrażenia “cierpienie jestestwem istnienia”. gdy boli znaczy, że żyje.
czy można być bardziej w błędzie? → “tak. można w ogóle nie mieć zdania.”
gdzie i kiedy zaczęła się ta propaganda bólu? → “tam gdzie życie, ale kto wie.”
czy możliwe jest jej zakończenie? → “tak, ale kogo to podnieca.”
za każdym razem rodzi się szereg kolejnych pytań, gdy dochodzimy do jakiejkolwiek formy odpowiedzi. to niepojęte zjawisko entropii “rzeczywistości” w momencie “dojścia do prawdy” jest powodem licznych problemów ze snem filozofów, aczkolwiek każdego zjadacza chleba również. jedyną formalną i funkcjonalną różnicą miedzy tymi dwoma podmiotami jest fakt stanowiący o wyborze pytania na które chcieli by sobie odpowiedzieć.
filozof zastanawia się jak być. zjadacz chleba jak mieć.
obydwoje niemniej jednak zdają sobie sprawę, że nie można jednocześnie mieć i być. paradoks bytowo-materialny jest odwiecznym konfliktem miedzy tym co “rzeczywiste” a tym co “urojone”. wojną między świętością sakramentu życia, a chciwością jednostki do przeżycia.
próbując wyjaśnić świat tylko “nauką” wszyscy skończymy jako q-bity w komputerach kwantowych cywilizacji wyższych rzędów.
próbując wyjaśnić świat tylko “metafizyka” wszyscy skończymy w jaskiniach dziękując nieświadomej kuli plazmy za jej “dary”.
symbiotyczna synteza a.k.a “świadoma fuzja” tych dwóch światów jest jedyną realną możliwością odnalezienia jakiejkolwiek formy fundamentalnej odpowiedzi.
/*
∆ należy pamiętać, że wszechświat jest idealny w swojej całości.
∆ jeżeli istnieje pytanie, musi istnieć odpowiedź.
∆ miedzy 0 a 1 jest więcej przestrzeni niż czasu w naszym życiu.
*/
skoro “rzeczywistość” jest relatywna, zaprzestańmy myślenia o kierunkach, a zacznijmy dyskutować o kolorach i smakach.
czytasz te wypociny i zastanawiasz się dlaczego?
pewnie od kiedy pamiętasz lub bardzo blisko tego miejsca ktoś, coś lub gdzieś zapoznałeś się z pojęciem ogólnie znanym jako cyberpunk.
może grałeś w grę wideo o takim tytule lub widziałeś film z Harrisonem.
kto wie? Ty.
ta forma reprezentacji przyszłości w dystopii. notabene: (oddana najdokładniej w czołówce do “Batman Beyond”) niejednokrotnie powodowała “lukier” na świeżo zmienionej przez ukochaną matulę pościel.
dogmatyczne wręcz przekonanie “większości” na temat “wyższości” regresji nad progresem mimo ogólnorozwojowego pierniczenia wzmaga niewątpliwe na wymioty nawet najbardziej wytrwały podmiot.
czas w którym bycie degeneratem oznacza progresywne iście pozytywistyczne myślenie wzmaga do refleksji na temat treści podejmowanych przez twórców kultury.
czy chcemy by nasze wewnętrzne wypielęgnowane dzieci pragnęły niekończących się aglomeracji z podziałem na klasy bez możliwości ucieczki od systemu?
czy rzutując wizje niestabilnej rzeczywistość zniewalającej umysły użytkowników tym samym jej nie tworzymy?
skoro wszechświat może zmieniać swoje prawa fizyki wraz z kolejnymi fazami rozwoju, czy człowiek nie powinien postąpić dokładnie w taki sam sposób nastrajając swoje myślenie na odpowiednie falę?
osobiście mówię tak.
[
odrzucam wizje kreowaną przez ostatnie 40 lat kultury i ściśle wpajaną w młode umysły na rzecz nowego. boje się tak samo jak Ty tej eksploracji. w końcu można odnaleźć coś kojącego w śmierci. wizja ukojonego bólu doświadczonego w trakcie jestestwa bywa conajmniej pokrzepiająca. ale. właśnie nie bójmy się mówić, ale.
]
rzucam rękawicę moim własnym granicą i postaram się znaleźć nową odpowiedź na przyszłość. odrzucam właśnie własny strach i poddaje się pokusie iście faustowskiej. w odróżnieniu od domniemanego jegomościa, który w swym pragnieniu poznania wszystkich prawd doznał oblicza śmierci.
szczerze wierzę, że My skupimy się na tych, które przybliżą nas do znanej z tolkienowskiego świata elfów długowieczności.
teza końcowa 1:
“w czasie eksponencjalnego wzrostu dobrodziejstw “technologii” skupmy się na problemach społecznych by mieć odpowiedzi na problemy, które jeszcze nie są faktem.”
<100 subscribers
<100 subscribers
No activity yet